Tere-fere

Czyli życie na dalekiej zinformatyzowanej północy

Petersburg jakiego możecie nie znać maj 11, 2008

Zaszufladkowany do: Zdjęcia — mojaeesti @ 11:22 pm
Tags: ,

Dzięki przypadkowi, własnym wędrówkom i życzliwości tubylców (zwłaszcza Siergieja, sowieckiego hipisa) znalazłam w mieście klika nieprzewodnikowych miejsc.

Miałam to szczęście, że pierwszej nocy podczas pobytu, petersburski Zenit wygrał półfinał UEFA, więc miasto świętowało.

Miałam również to szczęście, że Siergiej pokazał nam świątynię Beatles’ów, która jest miejscem spotkań, centrum sztuki, miejscem prób niszowych zespołów oraz pubem z najbardziej kolorową toaletą w byłym ZSRR w jednym.

Duże bloki, w których mieszka 1000 rodzin, szerokie ulice nawet poza centrum. “Tam” wszystko musi być większe

 

Leave a Reply