W Turku spędziłam kilka godzin, nie licząc noclegu u koleżanki w akademiku. Nie dość, że kiedy koleżanka przyjechała tam w styczniu to dzień trwał 5 godzin, to jeszcze z okna ma widok na cmentarz. Miasto jest zadbane, ale szczerze mówiąc, szału nie ma:) Do tego pogoda nie była najlepsza do zwiedzania.
Podróżującym po Finlandii samochodem radzę zaopatrzyć się w telefon komórkowy, bowiem żeby skorzystać z toalety przy autostradzie, należy wysłać esemesa i poczekać na sygnał.
Jeszcze jedna cenna rada dla podróżników – z Turku wyruszcie od razu do Sztokholmu, prom kosztuje tylko 10 euro!
PS. Zdjęcia są szare jak fińskie niebo.
Na początku katedra.
Teraz czas na trochę bardziej kolorowe Turku
A na koniec wspomnienia z fińskiej autostrady:















