Czyli sprawozdanie (tylko z jednodniowym opóźnieniem – dość szybko jak na mnie) z dwudniowej wycieczki na wyspy Saaremaa i Muhu oraz do Parnu – letniej stolicy Estonii.
Na Saaremie spałyśmy w największym tam mieście – Kuressaare, które akurat obchodziło swoje czterysta-któreśtam urodziny. Z tego miasta udałyśmy się na południowy kraniec wyspy, skąd było widać wybrzeże łotewskie. Była tam latarnia (na którą wstęp był wzbroniony) i dużo zwłok rybich i ptasich.
Na wyspie jest też największy estoński krater, który powstał na skutek uderzenia meteorytu około 4 tys. lat temu. Jest tam teraz dużo komarów.
Na wyspie Muhu zwiedziłyśmy muzeum poety o nazwisku Smuuli, który był pierwszym Estończykiem na Antarktydzie. Na przełomie XIX i XX w. ludność tej wyspy jako jedyna w kraju była chrześcijańska. Zdjęcia z muzeum nie oddają intensywności pomarańczy, która cechowała ludowe stroje mieszkańców wyspy.
Zapraszam!
Samotnia zwana Saare
To zdjęcie zrobiła Kari, dziękuję!
Zamek w Kurresaare
Krater, po estońsku Kraater
W muzeum Smuuli na wyspie Muhu
A to sam Smuuli
Parnu
















































































